Przejdź do głównej zawartości

cała nadzieja w Bogu

wyruszam przed siebie
z pustymi dłońmi
zostałam z niczym
sama w środku ciemnego korytarza
nie mogę czekać
na pierwszą łunę światła

po omacku zwiedzam życie
w którym strach jest nieodłącznym towarzyszem
nikt nie jest pewny tego
gdzie jutro wyląduje
brak widoków na nadzieję
łamie kolejne minuty
a one i tak muszą płynąć

nie ma czasu na sen

samotność jest odpowiedzią
na wszystko co już było
przeszłość kiełkuje w teraźniejszości

Boże
doprowadź mnie chociaż
do okna

Komentarze

  1. Ten wiersz boli ciszą, jakby był pisany zmęczeniem i prawdą. Finał z oknem jest bardzo mocny.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak właśnie było... Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Twój wiersz ma w sobie naprawdę intensywną, surową emocję – czuć w nim to poczucie zagubienia i niepokoju, ale też determinację, żeby iść naprzód mimo wszystko. 🌙 Ten obraz ciemnego korytarza, gdzie każda minuta waży tyle samo, jest bardzo sugestywny – momentami niemal można poczuć jego chłód i pustkę. Ciekawy jestem, czy pisząc to, chciałaś uchwycić bardziej uniwersalne emocje, czy to bardzo osobiste przeżycie – w obu przypadkach działa mocno i wciąga czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ja często piszę pod wpływem emocji, także własnych ale większość wierszy przepuszczam jednak przez filtr i zostają same obserwacje i właśnie tak jak piszesz jakieś uniwersalne emocje, które zna każdy z nas.

      Usuń
  3. Bardzo wzruszające wersy...
    Pozdrawiam serdecznie Joanno

    OdpowiedzUsuń
  4. Doprowadzenie do okna jest zjawiskowe. Smutek przemawia przez te słowa, ale jest nadzieja na lepszy czasy - Jeśli Bóg tak zechcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tej nadziei się trzymajmy. Dziękuję za zatrzymanie :)

      Usuń
  5. Bardzo smutny, pełen niepokoju, strachu wiersz.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak czasem słowa się układają...
      Dziękuję za czytanie i pozdrawiam również :)

      Usuń
  6. Mocno uderzyło mnie zakończenie... Bywały chwile, w których bardzo utożsamiałabym się z tymi słowami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy miewa w życiu takie momenty... Dziękuję za czytanie :)

      Usuń
  7. Kiedyś napisałam w wierszu o depresji: od ściany do łóżka/droga zbyt długa.
    Tu u Ciebie okno jest metaforą nadziei, światła.
    Pozdrawiam serdecznie 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie jest źle, dopóki ta nadzieja żyje... Dziękuję bardzo i pozdrawiam również ❤️

      Usuń
  8. Jednak takich zaległości nie mam. Tamten wiersz jakoś mi umknął:))
    Smutny, przejmujący wiersz. Zapadło mi w sercu ; "po omacku zwiedzam życie". I ja tak czasem mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie momenty chyba przytrafiają się każdemu. Bywa ciężko ale zawsze jest jakaś nadzieja...

      Usuń

Prześlij komentarz

Ulubione teksty

listopad