wrześniowa noc odbiła na skórze blask splątanych słów gdy zagrało stare radio a powietrze zatonęło w różu nie musiałam pudrować spojrzeń sennością i słodyczą dobierałam kolory wróżąc z ciszy która była cudem jak to że dłonie przestały się bać nieodkryte tajemnice wciąż trwoniły myśli nieistotne co powiedzą liczyło się jedno – wiedziałeś że kocham