wrześniowa noc odbiła na skórze
blask splątanych słów gdy
zagrało stare radio a powietrze
zatonęło w różu
blask splątanych słów gdy
zagrało stare radio a powietrze
zatonęło w różu
nie musiałam pudrować spojrzeń
sennością i słodyczą dobierałam kolory
wróżąc z ciszy
która była cudem jak to
że dłonie przestały się bać
nieodkryte tajemnice
wciąż trwoniły myśli
nieistotne co powiedzą
liczyło się jedno –
wiedziałeś że kocham
Wrześniowa magia zamnięta w kilku wersach. Ten 'róż w powietrzu' niemal czuć na skórze...
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam:-)
Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
UsuńPiknie dobierasz słowa, gratuluję:-)
OdpowiedzUsuńMiało być "pięknie", przepraszam.
UsuńBardzo dziękuję ♥️
UsuńJakie to ładne " nie musiałam pudrować spojrzeń " . To musi być piękne... być w relacji, w której można być w pełni sobą i czuć się bezpiecznie. Nie musieć udawać, ukrywać emocji , prawdziwych uczuć ani przybierać masek.
OdpowiedzUsuńTakie bycie całkowicie sobą przy kimś, bo czujemy się bezpiecznie i komfortowo... Każda relacja powinna taka być. Dziękuję :)
UsuńOwszem, powinna... ale niestety najczęściej nie jest . :(
UsuńNiestety, smutne ale prawdziwe...
UsuńTak jakby ktoś to do mnei mówił...
OdpowiedzUsuńDziękuję za czytanie :)
Usuńzachwycasz słowami, zwrotami....
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :)
UsuńCiekawy wiersz.... czytałam kilka razy by dotarły do mnie Twoje uczucia.
OdpowiedzUsuńBardzo serdecznie pozdrawiam.
Dziękuję i również pozdrawiam :)
UsuńPiękny wiersz ♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję ❤️
Usuń