Przejdź do głównej zawartości

pamiętniki IV

wrześniowa noc odbiła na skórze
blask splątanych słów gdy
zagrało stare radio a powietrze
zatonęło w różu

nie musiałam pudrować spojrzeń

sennością i słodyczą dobierałam kolory
wróżąc z ciszy
która była cudem jak to
że dłonie przestały się bać

nieodkryte tajemnice
wciąż trwoniły myśli

nieistotne co powiedzą

liczyło się jedno –
wiedziałeś że kocham

Komentarze

Ulubione teksty

listopad