nawijam na palce
westchnienia ostatnich dni
ledwo żyją
już w innym świecie
westchnienia ostatnich dni
ledwo żyją
już w innym świecie
bezsenność zbiera
obfite plony
czekając na kolejny
wieczór wśród
bezgwiezdnych myśli
może kiedyś ponownie
odwiedzi mnie ich blask
Piękne, dające do myślenia...
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńBezgwiezdne myśli czynią noc bardziej ponurą.
OdpowiedzUsuńjotka
Tak, to prawda... Dziękuję za czytanie :)
UsuńBezsenność potrafi być uciążliwa, zwłaszcza w noc pozbawioną blasku. Ale po nocy przychodzi dzień... ♥️
OdpowiedzUsuńTak, dzień zawsze przychodzi i to jest najważniejsze :)
UsuńZ zimna kurczy mi się dusza jest jak sfilcowany sweterek ... za Twoim przykładem "nawijam na palce westchnienia " co z nich udziergam ...jeszcze nie wiem. Pozdrawiam Cię Poetko mojej codzienności :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam serdecznie 🙂
UsuńPiękny, subtelny wiersz. Czuć w nim zmęczenie i tęsknotę, ale też nadzieję, że blask kiedyś wróci.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dokładnie tak. Blask, dzień, nadzieja zawsze wracają i tego się trzymam :) Pięknie dziękuję i pozdrawiam również :)
UsuńZ pewnością ten blask się odrodzi :-)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę :)
UsuńNawijam na palce westchnienia ostatnich dni - jakie to piękne
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ♥️
UsuńPierwsze dwa wersy - cudowne!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję.
Usuń