zapachniało lutowe powietrze
z domieszką mrozu
na szybach aut ciekawe znaczki
wyznaczają drogę kończącej się zimie
z domieszką mrozu
na szybach aut ciekawe znaczki
wyznaczają drogę kończącej się zimie
nie umiem odczytać tych szyfrów
paznokciami skrobię coś bez sensu
trochę bieli spadło mi w dłonie
może znajdę w niej coś dobrego
Luty rzeczywiście ma swój zapach i dźwięk, a w tym „białym w dłoniach” czuć zarówno ulotność zimy, jak i nadzieję na coś nowego. Trochę jak próba odczytania świata z drobnych znaków, które codziennie mijamy. Twój tekst sprawia, że też mam ochotę wyjść na mróz i przyjrzeć się tym „szyfrom” – może rzeczywiście kryje się w nich coś dobrego
OdpowiedzUsuńNa pewno w bieli podmiot liryczny znajdzie coś dobrego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)