Przejdź do głównej zawartości

biel

zapachniało lutowe powietrze
z domieszką mrozu
na szybach aut ciekawe znaczki
wyznaczają drogę kończącej się zimie

nie umiem odczytać tych szyfrów
paznokciami skrobię coś bez sensu 
trochę bieli spadło mi w dłonie

może znajdę w niej coś dobrego

Komentarze

  1. Luty rzeczywiście ma swój zapach i dźwięk, a w tym „białym w dłoniach” czuć zarówno ulotność zimy, jak i nadzieję na coś nowego. Trochę jak próba odczytania świata z drobnych znaków, które codziennie mijamy. Twój tekst sprawia, że też mam ochotę wyjść na mróz i przyjrzeć się tym „szyfrom” – może rzeczywiście kryje się w nich coś dobrego

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno w bieli podmiot liryczny znajdzie coś dobrego.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Ulubione teksty

listopad