zapachniało lutowe powietrze
z domieszką mrozu
na szybach aut ciekawe znaczki
wyznaczają drogę kończącej się zimie
z domieszką mrozu
na szybach aut ciekawe znaczki
wyznaczają drogę kończącej się zimie
nie umiem odczytać tych szyfrów
paznokciami skrobię coś bez sensu
trochę bieli spadło mi w dłonie
może znajdę w niej coś dobrego
Luty rzeczywiście ma swój zapach i dźwięk, a w tym „białym w dłoniach” czuć zarówno ulotność zimy, jak i nadzieję na coś nowego. Trochę jak próba odczytania świata z drobnych znaków, które codziennie mijamy. Twój tekst sprawia, że też mam ochotę wyjść na mróz i przyjrzeć się tym „szyfrom” – może rzeczywiście kryje się w nich coś dobrego
OdpowiedzUsuńNo właśnie, to takie szukanie czegoś dobrego gdy zima w pełni i nie do końca jest tak jak sobie wymarzyliśmy. Szukanie jakiegoś punktu zaczepienia, nadziei, by móc pójść dalej. Dziękuję za komentarz :)
UsuńNa pewno w bieli podmiot liryczny znajdzie coś dobrego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Oby! Dziękuję bardzo i pozdrawiam :)
UsuńBiel zawsze daje nadzieję na to że wszystko skończy się dobrze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
I oby tak było. Dziękuję i pozdrawiam również :)
UsuńLuty teraz mi się będzie kojarzył tylko z 2 cm warstwą lodu na szybie auta, z którą musiałam walczyć, by w ogóle myśleć o powrocie do domu. Ja chcę wiosny!!
OdpowiedzUsuńTak, znam to bardzo dobrze, codziennie prawie odmrażanie i odśnieżanie auta... Też już czekam na wiosnę bo zima w tym roku dała popalić...
UsuńU nas pada śnieg od rana, nie wygląda to na koniec zimy...w każdym razie biel odświeżyła krajobraz.
OdpowiedzUsuńU nas padało chyba całą noc, więc znów trzeba było odśnieżać. Krajobraz zimą jest piękny ale już czekam na cieplejsze dni...
Usuń