rozmieniłam na drobne twoje oddechy będę miała więcej minut pod ciepłą pierzyną gdy na zewnątrz dryfują lodowce topnieję w dłoniach będę płynąć przez palce między obrączkami z wygrawerowaną wczorajszą datą to był czas na zimną herbatę która nie potrafiła nas ostudzić jesteśmy prawdą schowaną gdzieś pod pościelą