Przejdź do głównej zawartości

poranne poszukiwania

rozmieniłam na drobne
twoje oddechy będę miała
więcej minut pod ciepłą pierzyną

gdy na zewnątrz dryfują lodowce

topnieję w dłoniach
będę płynąć przez palce
między obrączkami
z wygrawerowaną wczorajszą datą

to był czas na zimną herbatę
która nie potrafiła nas ostudzić
jesteśmy
prawdą schowaną gdzieś
pod pościelą

Komentarze

Ulubione teksty

listopad