Przejdź do głównej zawartości

cała nadzieja w Bogu

wyruszam przed siebie
z pustymi dłońmi
zostałam z niczym
sama w środku ciemnego korytarza
nie mogę czekać
na pierwszą łunę światła

po omacku zwiedzam życie
w którym strach jest nieodłącznym towarzyszem
nikt nie jest pewny tego
gdzie jutro wyląduje
brak widoków na nadzieję
łamie kolejne minuty
a one i tak muszą płynąć

nie ma czasu na sen

samotność jest odpowiedzią
na wszystko co już było
przeszłość kiełkuje w teraźniejszości

Boże
doprowadź mnie chociaż
do okna

Komentarze

Ulubione teksty

listopad