wyruszam przed siebie
z pustymi dłońmi
zostałam z niczym
sama w środku ciemnego korytarza
nie mogę czekać
na pierwszą łunę światła
z pustymi dłońmi
zostałam z niczym
sama w środku ciemnego korytarza
nie mogę czekać
na pierwszą łunę światła
po omacku zwiedzam życie
w którym strach jest nieodłącznym towarzyszem
nikt nie jest pewny tego
gdzie jutro wyląduje
brak widoków na nadzieję
łamie kolejne minuty
a one i tak muszą płynąć
nie ma czasu na sen
samotność jest odpowiedzią
na wszystko co już było
przeszłość kiełkuje w teraźniejszości
Boże
doprowadź mnie chociaż
do okna
Ten wiersz boli ciszą, jakby był pisany zmęczeniem i prawdą. Finał z oknem jest bardzo mocny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Chyba tak właśnie było... Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)
UsuńTwój wiersz ma w sobie naprawdę intensywną, surową emocję – czuć w nim to poczucie zagubienia i niepokoju, ale też determinację, żeby iść naprzód mimo wszystko. 🌙 Ten obraz ciemnego korytarza, gdzie każda minuta waży tyle samo, jest bardzo sugestywny – momentami niemal można poczuć jego chłód i pustkę. Ciekawy jestem, czy pisząc to, chciałaś uchwycić bardziej uniwersalne emocje, czy to bardzo osobiste przeżycie – w obu przypadkach działa mocno i wciąga czytelnika.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :) Ja często piszę pod wpływem emocji, także własnych ale większość wierszy przepuszczam jednak przez filtr i zostają same obserwacje i właśnie tak jak piszesz jakieś uniwersalne emocje, które zna każdy z nas.
UsuńBardzo wzruszające wersy...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie Joanno
Bardzo dziękuję ❤️
UsuńPozdrawiam!
Doprowadzenie do okna jest zjawiskowe. Smutek przemawia przez te słowa, ale jest nadzieja na lepszy czasy - Jeśli Bóg tak zechcę...
OdpowiedzUsuńNo i tej nadziei się trzymajmy. Dziękuję za zatrzymanie :)
UsuńBardzo smutny, pełen niepokoju, strachu wiersz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
I tak czasem słowa się układają...
UsuńDziękuję za czytanie i pozdrawiam również :)
Mocno uderzyło mnie zakończenie... Bywały chwile, w których bardzo utożsamiałabym się z tymi słowami.
OdpowiedzUsuńMyślę, że każdy miewa w życiu takie momenty... Dziękuję za czytanie :)
UsuńKiedyś napisałam w wierszu o depresji: od ściany do łóżka/droga zbyt długa.
OdpowiedzUsuńTu u Ciebie okno jest metaforą nadziei, światła.
Pozdrawiam serdecznie 😘
Tak, nie jest źle, dopóki ta nadzieja żyje... Dziękuję bardzo i pozdrawiam również ❤️
UsuńJednak takich zaległości nie mam. Tamten wiersz jakoś mi umknął:))
OdpowiedzUsuńSmutny, przejmujący wiersz. Zapadło mi w sercu ; "po omacku zwiedzam życie". I ja tak czasem mam.
Takie momenty chyba przytrafiają się każdemu. Bywa ciężko ale zawsze jest jakaś nadzieja...
UsuńPiękny, pełen niepokoju wiersz...
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję!
Usuń