serce nabrzmiało ciszą
gdy wokół hałas miejskich ulic
zagłuszał wczorajsze myśli
na obrzeżach
łatwo się zgubić
już nie czuć pod palcami
ścieżki twoich warg
brakowało słów
i drogowskazów
a może to od początku
była droga donikąd
ślady stóp już znikają
nie wrócę do tego
co było
gdy wokół hałas miejskich ulic
zagłuszał wczorajsze myśli
na obrzeżach
łatwo się zgubić
już nie czuć pod palcami
ścieżki twoich warg
brakowało słów
i drogowskazów
a może to od początku
była droga donikąd
ślady stóp już znikają
nie wrócę do tego
co było
Może właśnie tego brakuje, tych drogowskazów, znaków, dlatego może lepiej nie wracać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
No tak, łatwo się pogubić, więc lepiej iść przed siebie. Dziękuję i pozdrawiam również :)
UsuńWg mnie to wiersz o odejściu bez gniewu. Cisza mówi więcej niż słowa, a znikające ślady są wyborem, nie stratą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Cofając się zwykle tracimy czas, a te znikające ślady to znak, że nie ma do czego wracać...
UsuńDziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
chciałbym ten wiersz przeczytać w czasie przyszłym, a nie przeszłym. skusisz się?
OdpowiedzUsuńNa to jeszcze przyjdzie czas :)
UsuńPrzepiękny wiersz i przekaz.. Szczęśliwy ten, który kiedyś tego uczucia nie przeżył..
OdpowiedzUsuńDokładnie tak... Bardzo dziękuję :)
UsuńŚlady stóp znikają, ale pamięć wciąż domaga się spełnienia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, dobrego lutego!
No właśnie, a czasem trzeba po prostu pójść dalej. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, wszystkiego dobrego :)
UsuńThis feels beautifully raw and introspective 🌫️
OdpowiedzUsuńThere’s such a strong sense of drifting here — of trying to hold onto something that’s already fading. The contrast between the swelling silence and the drowning city noise is especially powerful. And that final line — “I won’t go back to what was.” — carries quiet strength, like acceptance wrapped in melancholy.
It reads like a farewell, not loud or dramatic, but deeply certain. 💭✨
Unfortunately, saying goodbye is sometimes the only way. Thank you for your comment. Best regards.
UsuńDobrze, że było... jest do czego wracać myślami...
OdpowiedzUsuńTak, to zawsze coś...
UsuńDziś już nie widzę tych "znikających śladów" i nie szukam ich - wiem , że nie warto. Nauczyłam się jednak, że zawsze są jakieś znaki, pojawiają się drogowskazy ...trzeba tylko nauczyć się je czytać . Zaślepieni uczuciem, pragnieniem, oczekiwaniem ... albo je przegapiamy albo widzimy i nie właściwie odczytujemy a czasem po prostu nie chcemy ich widzieć. Podoba mi się ten wiersz... pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, skoro coś należy do przeszłości to z reguły powinno w niej pozostać, bo nic się nie dzieje bez przyczyny... Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
UsuńNiestety, niektórych śladów już nie ma. Nie ma też powrotów.
OdpowiedzUsuńKojejny piękny wzruszający wiersz
Życzę Ci dzisiaj pewnych, ostrożnych kroków na Twoich zimowych ścieżkach
Dlatego powroty zazwyczaj są mało realne, ślady znikają i wszystko jest inaczej. Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
Usuń