Wylałam z kielicha
wszystkie twoje smutki
i choć za oknem wciąż szaro,
jutro znów nabiera sensu.
wszystkie twoje smutki
i choć za oknem wciąż szaro,
jutro znów nabiera sensu.
Niejednostajnie odnawiam
pożółkłe listy,
każdą literkę odkładam
na właściwie miejsce.
Fundamenty muszą być mocne.
Chodź, zbuduję ci dom.
Właściwe słowa, mocne podstawy, solidny dom...
OdpowiedzUsuńMocne fundamenty to podstawa wszystkiego! Pozdrawiam :)
UsuńCzasami poskładanie rozsypanych liter i zadbanie o solidne fundamenty to najlepsze, co możemy dla siebie zrobić. Po życiowych kryzysach czy traumach, szukanie ratunku i stabilizacji na zewnątrz rzadko przynosi trwały skutek. Zbudowanie własnego wewnętrznego "bezpiecznego domu" to proces, który wymaga czasu, cierpliwości i ogromnej łaskawości dla samego siebie...
OdpowiedzUsuńTo prawda, układanie takich solidnych fundamentów musi trwać. Najpierw budujemy "dom" w sobie, poprzez akceptację, szukanie siebie i swojego szczęścia wewnątrz, a potem możemy tam zaprosić kogoś...
UsuńDziękuję za komentarz :)
Czytając ten wiersz, moje pierwsze skojarzenia było takie: jak pięknie opisałaś tu urok codzienności! Małe, niepozorne chwile niczym litery składają się na fundament naszego życia. Śliczny wiersz :)
OdpowiedzUsuńTak, w codzienności wszystko ma znaczenie. Bardzo dziękuję!
UsuńUważność, małe elementy, które składają się na naszą codzienność...
OdpowiedzUsuńNo właśnie, te małe rzeczy mają wpływ na te większe... Dziękuję za czytanie :)
UsuńTak, miłość i uwaga potrafią przywrócić sens szarej codzienności.
OdpowiedzUsuńFinał podnosi na duchu.
Serdecznie pozdrawiam:-)
Zgadza się!
UsuńDziękuję bardzo i pozdrawiam również :)
Jaka piękna obietnica 🙂
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńBudowa domu to poważna sprawa! Niechaj rosną fundamenty!
OdpowiedzUsuńZgadza się! Bardzo dziękuję :)
UsuńJakie to proste... Wystarczy wylać z kielicha swoje smutki.
OdpowiedzUsuńZ kimś zawsze raźniej. I łatwiej.
UsuńDziękuję za czytanie :)