Dzisiaj piszę post tak zwyczajnie, od serca. Piszę, bo właśnie mija dokładnie rok od opublikowania tutaj pierwszego wpisu, a raczej wiersza. Przez ten rok napisałam ich sporo, choć wiadomo, wena nie zawsze dopisuje, a ja i tak pokazuję Wam takie, które zwykle napisałam już jakiś czas wcześniej. Czasem też oczywiście zdarza się, że wstawiam "swieżynki", jeśli akurat poczuję, że to właściwy czas, że te właśnie wersy odpowiadają temu, co akurat chcę uzewnętrznić, pokazać... Staram się jednak poprawiać drobne błędy, powtórzenia, a na gorąco często trudno jest wyłapać niektóre niedociągnięcia. Z moich obserwacji wynika,że lepiej jest jak tekst odleży swoje, niekoniecznie miesiące czy lata, ale przynajmniej 2-3 dni. Posty publikuję tak, żeby odzwierciedlały moje aktualne uczucia (które zmieniają się dość dynamicznie), obserwacje, stany, a nawet pogodę za oknem. Chciałam, żeby to wszystko miało ręce i nogi, żeby łatwiej było się utożsamić z treścią i przekazem. Chciałam też podzięk...