Przejdź do głównej zawartości

pamiętniki IV

wrześniowa noc odbiła na skórze
blask splątanych słów gdy
zagrało stare radio a powietrze
zatonęło w różu

nie musiałam pudrować spojrzeń

sennością i słodyczą dobierałam kolory
wróżąc z ciszy
która była cudem jak to
że dłonie przestały się bać

nieodkryte tajemnice
wciąż trwoniły myśli

nieistotne co powiedzą

liczyło się jedno –
wiedziałeś że kocham

Komentarze

  1. Wrześniowa magia zamnięta w kilku wersach. Ten 'róż w powietrzu' niemal czuć na skórze...
    Cieplutko pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piknie dobierasz słowa, gratuluję:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie to ładne " nie musiałam pudrować spojrzeń " . To musi być piękne... być w relacji, w której można być w pełni sobą i czuć się bezpiecznie. Nie musieć udawać, ukrywać emocji , prawdziwych uczuć ani przybierać masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie bycie całkowicie sobą przy kimś, bo czujemy się bezpiecznie i komfortowo... Każda relacja powinna taka być. Dziękuję :)

      Usuń
    2. Owszem, powinna... ale niestety najczęściej nie jest . :(

      Usuń
    3. Niestety, smutne ale prawdziwe...

      Usuń
  4. Tak jakby ktoś to do mnei mówił...

    OdpowiedzUsuń
  5. zachwycasz słowami, zwrotami....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy wiersz.... czytałam kilka razy by dotarły do mnie Twoje uczucia.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Ulubione teksty

listopad