potrzebuję cię

potrzebuję cię
do utrzymywania w sobie
wiary
nadziei
miłości
bycia tu i teraz
nie obok

by dzień po dniu
uśmiech rozpromieniał twarz
bym miała kogo kochać

inspirujesz mnie
pomagasz odkrywać siebie
odwdzięczasz się spokojem ducha

dzięki tobie myśli się rozplątują
a ja znajduje sens w tych trudnych
i złych momentach

dziękuję za to że jesteś
i dane mi było poznać
twój smak

już zawsze
będę cię potrzebować

poezjo

jesień

wiatr przywiał kolejny miesiąc
i nawiedziła nas jesień

czarująca pejzażami
obdarowująca swoimi owocami
żołędzie i kasztany dodają uroku
coraz bardziej szarym dniom
a gorąca herbata rozgrzewa serca

mimo melancholijnej aury
chce się żyć dalej
oglądać świat malowany
niezwykłymi barwami


zdj.własne


i ślubuję ci

wszystko co przychodzi znienacka
białe dni i czarne noce
uczucia przybrane w odświętne szaty
w zwyczajne dni
gładkie kryzysy
które nie staną się cieniem
w naszych duszach

wszystko co sprawi
że obrączki będą się trzymać na palcach
spojrzenia choć tak bardzo znane
zarezerwowane tylko
dla jednych oczu
słowa obierane z wątpliwości
i wahania
wspólny sen o życiu
taki na zawsze

wszystko co nazywa się prawdą
prosto i szczerze płynące myśli
jak rzeka wprost do swego ujścia
w twoim sercu

i że cię nie opuszczę

w innym życiu

deszczowe momenty zapisały się na skórze
kilkoma bliznami które wciąż pieką
nie dają zapomnieć

kilku chwil drgających w powietrzu
o zapachu przeszłości

przymknięte powieki chronią
przed widokiem opadających liści
to znak że czas nie stoi w miejscu
świat się kręci choć czuję
jakbym wypadła z tej karuzeli

zabrakło czegoś ważnego
ty chyba nie istniejesz a ja
jestem jakaś nieobecna bez ciebie

chyba pomyliłam życia

wyblakły sen

gdy blaknie granat nocnego nieba
i gwiazdy tracą swoją moc
usypiam sny
niech nie przeszkadzają mi żyć
za dnia

bo tylko noc
nosi twoje imię niezmiennie
to samo od lat
marzenia zostawiam pod kołdrą
 
nawlekam korale codzienności
kolory maskują miejsca
gdzie czegoś brakuje
 
dopóki
to też straci znaczenie

jesienne niespełnienie

nim się spostrzegła
zapachniał wrzesień
w powietrzu czuć było
jesienne wspomnienia

zabrakło kliku chwil
do zebrania w ramkę
która mogłaby stanąć
na nocnym stoliku
i szczęście byłoby
na wyciągnięcie ręki

dziś muskającej
tylko niespełnione sny

zobowiązania

nie było żadnych obietnic
a jednak poczułam się oszukana
wina leje się ze mnie jak z cebra
bo nie chciałam uwierzyć

myślałam że oszukam czas
a on ze mnie zadrwił
nabawiając zmarszczek

na pierwszy rzut oka widać
jak wiele się zmieniło

potrzebuję cię

potrzebuję cię do utrzymywania w sobie wiary nadziei miłości bycia tu i teraz nie obok by dzień po dniu uśmiech rozpromieniał twarz bym miał...

Ulubione teksty