zgubiłam się między twoimi oddechami nieśmiało okrywając je płaszczem złączonych ciał wyszeptałam nienazwane uczucie palce naszkicowały szlak by dać zielone światło zniecierpliwionym dłoniom jeszcze cię nie określiłam
po raz pierwszy uchyliła rąbka tajemnicy w blasku świec pomiędzy drżącymi dłońmi spełniał się sen powoli odkrywali nieznane szlaki aż na palcach zalśniła rosa na dzień dobry mieszali spojrzenia z gorzką kawa smakowała jak miłość o poranku dziś słońce się zawstydzi i nie wyjrzy zza chmur to oni będą świecić dla siebie