gorączka

rozpalona do czerwoności
liczę na przyjemność
w twoich ramionach

pospiesznie

zdzieram z siebie
kolejne łaszki

temperatura wciąż rośnie
chcę odpłynąć
spełnić skryte fantazje

i oddać się tobie w całości
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mięciutka kołderko

oswoić smutek

utul moje łzy
bo znów nostalgiczny wrzesień
płynie między palcami
i coraz trudniej znaleźć kawałki lata

może smutek zmyje z twarzy
resztki wspomnień
przecedzam czas
zostawię sobie tylko piękno
rumianych dni

kiedy wstaje dzień

kiedy wstaje dzień
światło próbuje przebić się
przez dawno nieodsłaniane okna

mroczne zakamarki w duszy
zostawiają tylko chwilę
na odtworzenie obrazów z przeszłości
a potem znów sen

na zewnątrz mija czas
wiosna
lato
jesień
zima
a jej wciąż nie ma
dla świata

kolejny rok
za zamkniętymi drzwiami
bez słońca
deszczu
powietrza

w takich warunkach
roślinki umierają

***(chłonę nadchodzącą jesień)

chłonę nadchodzącą jesień 
bo powakacyjne poranki
już rzucają chłodne spojrzenia 

przeliczam czas 
według swojego wzoru 
tak by zachować jak najwięcej
rumieńców 

przydadzą się na przyszłe dni 
które chowają w kieszeniach 
coraz bledsze momenty 
aż kraje się serce 

a mnie dotyka deszcz 

milczenie

ostatnio jestem
zbyt oszczędna w słowach
księżyc mówi za mnie
aż do świtu

i znów brakuje
języka w gębie

odlatuję
jak nocny motyl

nadzieja a może naiwność

gdy noc przepływa granatem przez miasto
budzą się lęki zapomniane za dnia
cisza budzi tęsknotę
ona wciąż pamięta adres i znów puka do drzwi

oczy mętnieją gdy myślę o tobie
a łzy płyną prosto do serca
chciałabym bardzo dotknąć nieba
w którym

błękitnieje nadzieja

wyciąga dłonie
kiedy zapadam się w bezsenności

dni mijają spokojnie
wypełniając mnie naiwnością
może jutro
skrzyżuje nasze drogi
na dłużej niż mrugnięcie 

jak smakują słowa

litery płaczą
przywołując twój głos
w mojej głowie
wciąż mieszam teraźniejszość
z mlekiem
by była jaśniejsza

bliżej i mocniej
choć równie daleko jak zawsze
to czas gdy kocham traci znaczenie
słowo którego nigdy nie usłyszymy
naprawdę

gorączka

rozpalona do czerwoności liczę na przyjemność w twoich ramionach pospiesznie zdzieram z siebie kolejne łaszki temperatura wciąż rośnie chcę ...

Ulubione teksty