niewypowiedziane na głos pragnienia tracą termin ważności już nic się nie zdarzy a cisza ledwo mieści się w czterech ścianach końców świata było już kilka więc chyba nie proszę o wiele nie chcę więcej do ciebie wracać kupiłam bilet w jedną stronę
chciałabym rzucić na wiatr wczorajszy dzień i wśród potarganych włosów znaleźć polne kwiaty wolność i sen móc zebrać wszystkie chwile w koszyk kochać z zamkniętymi oczami wypuścić w świat radość może trzeba obiec świat dookoła w zbyt ciasnych butach by dać szansę marzeniom