nigdy o nic nie prosiłam więc dostałam niewiele zamykam oczy nie chcąc widzieć co dzieje się wokół przepraszam za sen którego nie spełniłeś może przeczytasz o sobie w kolejnym smutnym wierszu
lubię długie dni skąpane w słońcu lipcowe marzenia zawieszone w powietrzu i wszystko co piękne ląduje w dłoniach gdzie ciepło rozpuszcza wątpliwości kilka momentów zawieszam na szyi tam słychać miarowe bicie jutro wciąż będą przy mnie