czwartek, 28 sierpnia 2025

***(panuje cisza)

panuje cisza
we wszystkich
stanach skupienia
tylko ja
wciąż się skraplam

już nie poczujesz
dotyku rosy
lato odeszło

w niepamięć

sobota, 23 sierpnia 2025

schowani

schowani pod płaszczem nocy
ukrywamy się przed spojrzeniami
zazdrosnych gwiazd

cisza krzyżuje nasze myśli

niewypowiedziane słowa
znajdują w nas ujście
bez pośpiechu goniąc
spełnienie

zaiskrzyliśmy tylko raz

środa, 13 sierpnia 2025

sierpień dotyka nieba

sierpniowe słońce zanurza się w snopach siana
i żółtych słonecznikach
które koniecznie chcą sięgnąć nieba
 
ono jest tylko dla wybranych
 
tu na ziemi można znaleźć jego malutki kawałek
przy odrobinie szczęścia
też nie minąć się z marzeniami
które w błękitny dzień toną w chmurach
 
kiedyś przyjdzie ten czas
gdy białe kołderki zejdą niżej
i pozwolą urzeczywistnić się ulotnym snom
 
nie będzie za czym tęsknić
aż do następnego lata

wtorek, 12 sierpnia 2025

widzę Cię w ciemnych kolorach

chwile opadają na powieki
i milczysz
ciemnymi barwami maluję
Twój obraz

w dłoniach ściskam
stary sweter pachnący
tamtymi dniami
a w sercu tęsknotę
bez dna

piątek, 8 sierpnia 2025

o niej

przywarła czołem do szyby
nie zważając na pękające szkło
na brzegach myśli znów znalazła jego twarz

sen przeminął 
oczekiwanie na wieczór traciło sens

z każdą minutą kolejny ostatni raz
zamieniał się w kiepski żart
ze zbyt dużym ładunkiem emocji
czasami czuła jakby była obok wszystkiego
a świat kręcił się bez niej

umierała

poniedziałek, 4 sierpnia 2025

po zmroku

wgryzam się w twoje myśli
nieubrane 
pozbawione tła

a zmęczona pościel
odmawia nam snu

chcę sprawdzić
gdzie błądzi dziś słońce
i przykryć noc różem

spłyniemy jak
krople rosy o świcie

niedziela, 3 sierpnia 2025

sierpień

gdy połowa lata za nami
sierpień rozpościera skrzydła
a słońce bierze w objęcia
rozzłacając świat

wieczorem gwiazdy
zaglądają do okien
przynosząc ze sobą
przyjemny chłodek

tak szybko mija czas
który wkrótce ukaże
jesieni czar


zdj.własne - sierpień 2024


czwartek, 31 lipca 2025

trwanie

trwałam dzięki kilku
spojrzeniom w noc
gdzie ciemność była tylko przechodniem
sny wywróciły się do góry nogami
oddając rzeczywistość która zadziwia
świat pędzący znów w innym kierunku
niosący nieznane słowa i obce twarze

one okazują się być czymś istotnym
czego wciąż nie rozumie człowiek
zagubiony między gwiazdami

tam drzemie kilka chwil
wymalowanych przez przyszłość
a łzy i tęsknota to tylko droga
którą wciąż trzeba iść

sobota, 26 lipca 2025

ciche wspominki

wszystko dzieje się po cichu
umiera sen
Ciebie nie ma

zostały wspomnienia
porozrzucane na starych fotografiach
gdy czas płynął beztrosko

letnio-zimowe spojrzenia
w przeszłość
zostaną ze mną
na zawsze

wtorek, 22 lipca 2025

pamiętniki

lipcowe popołudnie
wywróciło dziewczęce marzenia
do góry nogami

powietrze przybierało inny smak
stawało się niemal widoczne
dla oczu

błękitne spojrzenia lata
wciąż rzucały pod nogi
strzępki dni
by wyciągnąć z nich
jak najwięcej

szkolne pamiątki z tamtych czasów
zamieniły się w blizny
które szczypią przy każdym dotknięciu

pomimo upływu lat
nie ubyło bólu

nie ma przypadkowych spotkań
są jedynie smutne zakończenia

sobota, 19 lipca 2025

lipcowe haiku

letni wiatr przywiał 
ciepłe powietrze lipca 
wakacyjny czas 

***

rozgrzane łąki 
wabią barwami tęczy 
upalne lato

***(panuje cisza)

panuje cisza we wszystkich stanach skupienia tylko ja wciąż się skraplam już nie poczujesz dotyku rosy lato odeszło w niepamięć