ucieczka w noc

nie miała wiele do powiedzenia
bo wszystkie myśli ukryła

w stosie szeleszczących kartek
z których wylewały się wiersze
pełne żalu i tęsknoty
za niespełnioną miłością

każdej nocy wpadała
w jej czułe ramiona

ciemność przynosiła szczęście
którego nie dało się ująć w żadne słowa
marzyła o niemożliwym

letni smutek

wiatr przywiał dawne smutki 
do drzwi zapukały wspomnienia 

pamiętam 
pulsujący ból i krwawiące rany 
na do widzenia 
nie usłyszałam nawet 

żegnaj 

tamto lato smakowało
gorzko a cierpki posmak
pozostał do dziś 

ciepło już było 
może jeszcze będzie 

ale już nie przy tobie

moje kredki

na białej kartce papieru
rysowałam marzenia
szarym ołówkiem
kolorowymi kredkami
a nawet długopisem

kreując kształty zapisywałam
marzenia małej dziewczynki
każda łza znalazła schronienie
pod moimi palcami

wszyscy chwalili

czasami tylko drzwi
otwierały się na oścież
to był znak
aby stać na baczność

ukrywanie siebie nie sprzyja
sięganiu po najwyższe gwiazdy
więc w końcu przyszedł dzień
w którym otrzepałam się z kolorów

już nie umiem stworzyć tęczy

***(obiecałeś)

obiecałeś ciszę ubraną
w zwiewne szaty nocy
pośród błyszczących nazw
drgające tajemnice

może jutro otworzysz oczy
i nie patrząc w słońce
dojrzysz horyzont
gdzie stykają się sny

póki co wbijam się w fotel
popijając stygnącą kawę
przemilczam poranki
które od dawna nie zadziwiają

wciąż wierzę że kiedyś
zobaczę w oknie coś więcej
niż odbicie wspomnień

wciąż pisze dla niego

skleciła dla niego
tysiące słów które wciąż wpadały
pomiędzy wątpliwości
by ugasić palące tęsknoty

nieme myśli
przybierały postać niespełnienia
gdzie bezsenna noc
nigdy się nie kończy

tam może wiecznie tańczyć
z gwiazdami
szukając nadziei że słońce
kiedyś otworzy jej oczy

sierota

niewinny
opada jak kurz na brudną podłogę
szacunek poszedł spać
tylko gołe stopy
tupią dodając nowych rys i pęknięć

on
jest a raczej bywa
z doskoku na kilka chwil
ona
czekając na comiesięczny przekaz
ściga się z problemami

tak bardzo by chciał
nazwać wszystko po imieniu
mamo
tato

ucieczka w noc

nie miała wiele do powiedzenia bo wszystkie myśli ukryła w stosie szeleszczących kartek z których wylewały się wiersze pełne żalu i tęsknoty...