Przejdź do głównej zawartości

Posty

droga do słońca

wszystkie marzenia biegną przed siebie zmierzając ku mrocznemu zachodowi kolejny krok w drodze do wieczności i choć najbardziej pragniesz zmian zadowalasz się zimową chandrą rezygnujesz z życia pełnią wiosny każdy płomień musi zagasić swój żar każda złota jesień kiedyś dobiega końca każdy blask światła za chwilę się wypala więc nie pozwól by wraz z końcem lata na zawsze przepadł najcieplejszy dzień słońce samo ciebie nie znajdzie
Najnowsze posty

Atrakcyjna oferta

Wylałam z kielicha wszystkie twoje smutki i choć za oknem wciąż szaro, jutro znów nabiera sensu. Niejednostajnie odnawiam pożółkłe listy, każdą literkę odkładam na właściwie miejsce. Fundamenty muszą być mocne. Chodź, zbuduję ci dom.

majowe noce przynoszą samotność

przykrywam twoim oddechem  wciąż chłodne majowe noce może usłyszę chociaż kilka ciepłych słów zawieszonych w powietrzu każdy dzień kruszy coraz bardziej mgliste wspomnienia jeszcze kilka chwil a nie zostanie nic poza stęsknionymi dłońmi błądzącymi w próżni otulam się smutnymi ścianami w najbardziej bladym kolorze zlewam się z nimi i już nikt nie dostrzeże mojej samotności

pod powieką

kurczę się tak że mieścisz mnie w dłoniach   odsłaniam wszystko co było skrywane przed światem   należę do ciebie   zamrugaj a będziesz mnie czuł pod powieką serca

ukojenie

przepraszam za oczy które nie płaczą zazdrością i wciąż widzą dobro gdy czarny kot przebiega drogę nieszczęścia chodzą parami omijając samotne dusze ukojone mocą swojego pióra a ludzie i tak będą zdziwieni

jej myśli

po zmierzchu oglądała gwiazdy które nie spadały dla niej pamiętała choć tamten maj już dawno odszedł w zapomnienie sen nie nadchodził zbyt długo zamotana w zimnej pościeli wiedziała że na poduszce obok już na zawsze pozostanie puste miejsce

pamiętniki IV

wrześniowa noc odbiła na skórze blask splątanych słów gdy zagrało stare radio a powietrze zatonęło w różu nie musiałam pudrować spojrzeń sennością i słodyczą dobierałam kolory wróżąc z ciszy która była cudem jak to że dłonie przestały się bać nieodkryte tajemnice wciąż trwoniły myśli nieistotne co powiedzą liczyło się jedno – wiedziałeś że kocham