nie słucham już bajek na dobranoc i żadna kołysanka nie ma mocy usypiania pomiędzy wieczornymi myślami przewijasz się wciąż od nowa jak dziś i wczoraj tak będzie też za rok nie nagrałam Twojego głosu lecz próbuję go odtworzyć chcę Cię usłyszeć jeszcze jeden raz
zapachniało lutowe powietrze z domieszką mrozu na szybach aut ciekawe znaczki wyznaczają drogę kończącej się zimie nie umiem odczytać tych szyfrów paznokciami skrobię coś bez sensu trochę bieli spadło mi w dłonie może znajdę w niej coś dobrego