nie było żadnych obietnic
a jednak poczułam się oszukana
wina leje się ze mnie jak z cebra
bo nie chciałam uwierzyć
a jednak poczułam się oszukana
wina leje się ze mnie jak z cebra
bo nie chciałam uwierzyć
myślałam że oszukam czas
a on ze mnie zadrwił
nabawiając zmarszczek
na pierwszy rzut oka widać
jak wiele się zmieniło
Jak być w kilku wymiarach ten wiersz pisała, wszystko niejednoznaczne. Dobrze splecione litery, lubią oszukać umysł.
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńCzasu nie da się oszukać...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam oczekiwaniem na długie babie lato
Niestety nie. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
UsuńPodoba mi się, taki oczywisty- nieoczywisty.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :)
UsuńTak, wiersz zatrzymuje, daje wiele miejsca na różne aspekty. Upływ czasu, zmiany zewnętrzne, ali te wewnętrzne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Bardzo dziękuję i pozdrawiam również :)
UsuńBardzo poruszające i prawdziwe słowa… Jest w nich ten cichy ból, który zostaje po czymś, co nigdy nie zostało nazwane obietnicą, a jednak miało dla nas ogromne znaczenie. Pięknie uchwycone.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję!
UsuńJakie to prawdziwe....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Dziękuję i pozdrawiam również:)
UsuńCzas zdrajca, ale faktycznie nic nie obiecywał...
OdpowiedzUsuńNo właśnie... Dziękuję za czytanie :)
Usuń