moje kredki

na białej kartce papieru
rysowałam marzenia
szarym ołówkiem
kolorowymi kredkami
a nawet długopisem

kreując kształty zapisywałam
marzenia małej dziewczynki
każda łza znalazła schronienie
pod moimi palcami

wszyscy chwalili

czasami tylko drzwi
otwierały się na oścież
to był znak
aby stać na baczność

ukrywanie siebie nie sprzyja
sięganiu po najwyższe gwiazdy
więc w końcu przyszedł dzień
w którym otrzepałam się z kolorów

już nie umiem stworzyć tęczy

21 komentarzy:

  1. Wiersz dający do myślenia.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki smutny ale bardzo zyciowy wiersz.
    Szczególnie to zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutny, napisany z ogromną wrażliwością, bolesny wiersz, dotykający serca.
    Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli nawet rysunki bez kolorów, to smutna musi być dusza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie często jest... Dziękuję za czytanie :)

      Usuń
  5. Wiersz, który trafia prosto w serce. Szczerze? Znam takie dzieci /dziś to już dorośli/, którym surowe warunki i lęk niszczyły kreatywność, odbierały marzenia oraz dziecięcą wrażliwość. Surowe otoczenie zmusza dziecko do tłumienia emocji i życia w strachu, co niszczy jego kreatywność i zdolność do marzeń. Marzenia ustępują miejsce szarej codzienności i obowiązkom. Późniejsza jego dorosłość staje się szara, a rezygnacja z kolorów jest ceną za przetrwanie w trudnych warunkach. Rezygnacja z autentyczności i spontaniczności staje się tarczą ochronną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to wcale nie jest takie rzadkie zjawisko, może dziś jest trochę inaczej bo podejście do wychowywania dzieci jest inne. Dorośli często krzywdzą swoje dzieci, ale też zazwyczaj robią to nieświadomie... Bo przecież są rzeczy ważniejsze niż marzenia, np nauka, obowiązki itp...

      Usuń
    2. nieświadomość nie jest wytłumaczeniem, usprawiedliwieniem, nie zdejmuje też z rodziców odpowiedzialności .

      Usuń
    3. Oczywiście, zgadzam się z tym.

      Usuń
  6. Wiersz pełen nostalgii, ale jakże prawdziwy! Chyba większość z nas tego doświadczyła w swoim życiu, nawet już będąc dorosłymi ludźmi... Czasami mówimy, że już czegoś nie potrafimy, że sił brak... A tak naprawdę nieraz po prostu brak odpowiednich warunków i trzeba choć spróbować je stworzyć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, czasem trzeba sobie stworzyć odpowiednie warunki, by móc sięgnąć po marzenia...

      Usuń
  7. Z tymi kredkami jest trochę jak z rzeczami, które pamiętamy z dzieciństwa — niby zwyczajne, a jednak potrafią uruchomić całe pokłady wspomnień. Sam mam słabość do takich drobiazgów, które nie muszą być szczególnie cenne, żeby mieć dla człowieka swoją historię. I chyba właśnie dlatego trudno je potem po prostu wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadza się, mam mnóstwo takich rzeczy i nie potrafię się z nimi rozstać... Jestem sentymentalna.
      Dziękuję za komentarz!

      Usuń
  8. Witaj deszczowo
    I znowu nostalgicznie
    Zawsze marzyłam, aby pięknie rysować. Nieważne kredkami, czy tylko ołówkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, kiedyś rysowałam, teraz już nie bardzo... Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń

    2. Z okazji Dnia Blogera życzę Ci mnóstwa inspiracji, radości z tworzenia i samych życzliwych ludzi. Cieszę się, że jesteś po drugiej stronie ekranu, że czasem wpadasz też do mnie.

      Usuń

oswoić smutek

utul moje łzy bo znów nostalgiczny wrzesień płynie między palcami i coraz trudniej znaleźć kawałki lata może smutek zmyje z twarzy resztki w...

Ulubione teksty