jak zasuszony kwiat
nie obronię się
przed słońcem
w dłoniach
zamknęłam twój sen
zachłannie
biłam się o ostatnią kroplę
życiodajnej rosy
gdy zakłuło
dotarło do mnie
że jestem
jak róża
nie obronię się
przed słońcem
w dłoniach
zamknęłam twój sen
zachłannie
biłam się o ostatnią kroplę
życiodajnej rosy
gdy zakłuło
dotarło do mnie
że jestem
jak róża
Nie ma róży bez kolców, ale jakie piękne są!
OdpowiedzUsuńTo prawda! Dziękuję za czytanie :)
UsuńŚliczny wiersz, ten będzie jednym z moich ulubionych! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, cieszę się 😁
UsuńKobieta, której brak pewności siebie, wiary w siebie , uzależniona od opinii innych, a zwłaszcza mężczyzn ... jest jak zasuszony kwiat. Zasuszony kwiat ma w sobie wciąż piękno i potencjał, ale jest pozbawiony życiodajnej wody – w tym przypadku własnego zdania, poczucia wartości i sprawczości. Aby mogła na nowo "rozkwitnąć" różą potrzebuje przejść proces odzyskiwania kontroli nad własnym życiem... Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twój wiersz ale koniec końców po wielokrotnym czytaniu taka właśnie konkluzja mnie naszła ... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZawsze mówię, że każda interpretacja jest dobra :) Bardzo dziękuję i pozdrawiam również!
UsuńPięknie ujęłaś tę kruchą granicę między delikatnością kwiatu a bólem, który przypomina o tym, że żyjemy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:-)
Pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
UsuńJak widzę w Twojej poezji zawsze można znaleźć to co dzieje się dookoła w przyrodzie. Trafne porównanie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam oczekiwaniem na ochłodzenie
Bardzo dziękuję!
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Piękny wiersz.
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńZazdrość to niedobry stan.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Tak, to jest prawda...
UsuńDziękuję bardzo i pozdrawiam również:)