podziurawię nocne niebo
by wyłuskać resztki spóźnionego błękitu
by wyłuskać resztki spóźnionego błękitu
może przydadzą się parasole
spod których nawet nie będzie widać
ukradkowych spojrzeń
brzemienne w skutkach myśli
zderzą się z rzeczywistością
i nasza ulica znów będzie miała dwie strony
kiedyś nauczymy się
przechodzić między wątpliwościami
aby odnaleźć nas w tym samym miejscu
zaczniemy pisać historię od nowa
W tym wierszu każdy "akapit" to skończone dzieło, cudnie!
OdpowiedzUsuńjotka
Ojej, dziękuję bardzo! ♥️
UsuńŚliczny jest ten wiersz, ogromnie mi się spodobał :) Pozdrawiam serdecznie :))
OdpowiedzUsuńCieszę się i dziękuję! Pozdrawiam również :)
UsuńTe Twoje kilka linijek to ARCYDZIEŁO.
OdpowiedzUsuńMoje uznanie!
Ojej, dziękuję pięknie! ♥️
UsuńNiezwykle obrazowa i melancholijna metafora powrotu do siebie i walczenia o wspólną historię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:-)
Tak, bo czasem trzeba zawalczyć...
UsuńDziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
Piękne. Super, że dzielisz sie swoją twórczością
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Dzielę się, bo tak czuję, a miło jest też mieć odbiorców :)
UsuńW każdej chwili można napisać nowy rozdział tej historii, niezależnie od tego, co wydarzyło się wcześniej. Przeszłość to tylko szkic, którego w prawdzie nie da się wygumkować, ale przecież to my decydujemy o fabule każdego kolejnego dnia...
OdpowiedzUsuńTo prawda, są rzeczy prawie całkowicie zależne od nas i tutaj możemy zrobić naprawdę wiele.
UsuńDziękuję za komentarz :)
Historia będzie do nowa. Zupełnie inna a jednak taka sama...
OdpowiedzUsuńMożna dopisać coś nowego, oby dobrego :)
UsuńNostalgiczny wiersz :)
OdpowiedzUsuńCóż, taki miał być :)
UsuńDziękuję :)
Wow, ten wiersz to prawdziwa perełka! Chyba najlepszy Twój jak dotąd, w moim mniemaniu. Pełen zachwyt!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję ♥️
Usuń