poupychałam myśli w stare szuflady z których wciąż wypadają niedomknięte sprawy zardzewiałe klucze domagają się uwagi chcą czarować blaskiem mogę użyć ich ponownie i schować w pudełku z etykietką zamknięte na zawsze albo zatrzymać w dłoni
napisałam do ciebie wiadomość kroplą deszczu na szybie czekam aż wiatr odczyta rozmyte słowa i przywieje miłość w strugach deszczu choć w kalendarzu już czerwiec noc znów osuszy łzę srebrną poświatą namaluje sen na zawsze ty
świt rozbiera na części wszystkie lęki a imiona przywierają do warg czerwienią się sny w których już od dawna brakuje puenty dogasa czas zabierając ostatnie sekundy nadziei w końcu nauczy nas pożegnań na zawsze
przyglądałam się odbiciom minionego czasu odnajdując sens w rękawach smutku na brzegach myśli znów parują wrześniowe noce z twoimi dłońmi w tle odgadłam marzenia ziszczone przez krople deszczu spadają między nas gdy melancholijna nuta przebiera sny w jesienne kolory próbuję je zamalować szarością dni nie chcę pamiętać
mimowolnie odchodzisz gestem pożegnania budzisz łzę do życia szarość puka do okien niczym kropla deszczu ona już wie jestem sama ze stanu obojętności budzi mnie tylko dźwięk budzika i zapach kawy pora wstać iść przed siebie z samotnością za rękę
deszcz spóźnił się o parę kropel wystukujących rytm samotności która objęła swoimi mackami klika chwil i słów tak odległych jakby z poprzedniego życia gdy byłeś moją poezją
gdy pierwsza kropla rosy spadnie w twoje dłonie gdy pierwszy zalśni kryształ schnąc na płatku róży zrozumiesz dlaczego więdnę jak kwiat gdy serca mi brakuje dlaczego piękna perła skrywa własny smutek nie jestem jak skała lecz niezmiennie czekam wróć
wydłużające się z wdziękiem dni przynoszą czerwcowe myśli zatopione wśród traw i kwiatów słońce przypomina że niebawem znów posmakujemy uroku letnich wieczorów romantycznie wplecionych między nasze spojrzenia zakochane w chwilach gdy ciepłe są nie tylko dłonie zdj.własne - czerwiec 2023