kiedy rumienią się świty

świtanie wchodziło w krew
razem z ciszą
przesiąkniętą twoimi dłońmi
parujące i coraz mniej nieśmiałe kreśliły
nowe ścieżki na mapie spoconej skóry
wierszowanie wspólnych słów i myśli
powodowało drżenie
aż poduszki przestały oddychać
blask słońca rozwiewał resztki niedokończonych dotknięć
czekających na ponowne rozbudzenie zmysłów

słodkie trwanie między wspólnymi oddechami
z każdą chwilą nabierało rumieńców

2 komentarze:

  1. Gdy poduszki przestają oddychać, poezja przepełnia powietrze...
    jotka

    OdpowiedzUsuń

co pozostało

został po tobie sweter i kilka niedopowiedzianych listów nie wyczułam w nich parujących wątpliwości   tamtej nocy sen nie nadszedł zamiast n...