zachody słońca zabierają marzenia
a ja nie jestem dla ciebie świtem
lecz ciemną nocą w gwiezdnym płaszczu
chciałam rozchylić wszystkie tajemnice
które utkwiły między ziemią a niebem
lecz wciąż nie wiem gdzie chcesz być
opleciona grzechami przeszłości
modlę się o kolejny dzień
Bóg mi wybaczy
Bardzo mądry i zatrzymujący refleksją wiersz!
OdpowiedzUsuń"opleciona grzechami przeszłości
modlę się o kolejny dzień"
Pozdrawiam serdecznie :)
Bardzo dziękuję i pozdrawiam!
UsuńNajważniejsze, by samemu sobie wybaczyć, inaczej wybaczenie innych na nic. Podoba mi śię gwiezdny płaszcz, widzę jak rozchylasz poły i wszystko weń zbierasz.
OdpowiedzUsuńTak, to prawda... Bardzo dziękuję :)
UsuńCzasem trudno samemu sobie coś wybaczyć, a co dopiero innym.
OdpowiedzUsuńTak, zgadzam się z tym... Dziękuję za słowo :)
UsuńSmutny ale ładny wiersz.
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńA ja myślałam, że po zachodzie właśnie przychodzą marzenia, śmielsze, bo przed wzrokiem nieprzychylnych ukryte...
OdpowiedzUsuńRóżnie to bywa. Czasem wieczory i noce się dłużą, pojawia się natłok myśli, lęk... Dziękuję za odwiedziny :)
UsuńDo mnie lęki, o ile już, przypływają bez względu na porę dnia. Ale chyba najczęściej o poranku....
UsuńPoranki mogą być trudne ale jak już człowiek zaczyna działać, zapomina, że go coś gniecie, a wieczorem...
UsuńBardzo prawdziwe słowa, ukazujące naturę człowieka. Czasami potrafimy być wobec samych siebie tak krytyczni, że nie potrafimy wybaczyć tego, co już za nami... Piękny wiersz!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
No właśnie! Trzeba umieć wybaczać nie tylko innym ale też sobie... Dziękuję bardzo za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie 🙂
UsuńRozchylić wszystkie tajemnice...i zakończenie - znakomite! Coraz lepiej piszesz!
OdpowiedzUsuńUsciski ♥️
Dziękuję ❤️
Usuń