gdy noc przepływa granatem przez miasto
budzą się lęki zapomniane za dnia
cisza budzi tęsknotę
ona wciąż pamięta adres i znów puka do drzwi
budzą się lęki zapomniane za dnia
cisza budzi tęsknotę
ona wciąż pamięta adres i znów puka do drzwi
oczy mętnieją gdy myślę o tobie
a łzy płyną prosto do serca
chciałabym bardzo dotknąć nieba
w którym
błękitnieje nadzieja
wyciąga dłonie
kiedy zapadam się w bezsenności
dni mijają spokojnie
wypełniając mnie naiwnością
może jutro
skrzyżuje nasze drogi
na dłużej niż mrugnięcie
Cały wiersz, to jedna wielka i piękna metafora!
OdpowiedzUsuń