nadzieja a może naiwność

gdy noc przepływa granatem przez miasto
budzą się lęki zapomniane za dnia
cisza budzi tęsknotę
ona wciąż pamięta adres i znów puka do drzwi

oczy mętnieją gdy myślę o tobie
a łzy płyną prosto do serca
chciałabym bardzo dotknąć nieba
w którym

błękitnieje nadzieja

wyciąga dłonie
kiedy zapadam się w bezsenności

dni mijają spokojnie
wypełniając mnie naiwnością
może jutro
skrzyżuje nasze drogi
na dłużej niż mrugnięcie 

1 komentarz:

nadzieja a może naiwność

gdy noc przepływa granatem przez miasto budzą się lęki zapomniane za dnia cisza budzi tęsknotę ona wciąż pamięta adres i znów puka do drzwi ...

Ulubione teksty