kiedy wstaje dzień
światło próbuje przebić się
przez dawno nieodsłaniane okna
światło próbuje przebić się
przez dawno nieodsłaniane okna
mroczne zakamarki w duszy
zostawiają tylko chwilę
na odtworzenie obrazów z przeszłości
a potem znów sen
na zewnątrz mija czas
wiosna
lato
jesień
zima
a jej wciąż nie ma
dla świata
kolejny rok
za zamkniętymi drzwiami
bez słońca
deszczu
powietrza
w takich warunkach
roślinki umierają
Pięknie skomponowany wiersz, choć porusza niezwykle trudny i bolesny temat. Są osoby, których codzienność tak właśnie wygląda...
OdpowiedzUsuńSkojarzyło mi się to z filmem "Wyspa Nim", gdzie jedna z głównych bohaterek, autorka książek (o ironio przygodowych) nie opuszczała latami swojego domu. Skończyło się happy-endem, ale fajnie właśnie tam pokazano, z czym takie osoby muszą walczyć.
Serdecznie pozdrawiam :))
Dziękuję za komentarz, a ten film chętnie bym zobaczyła :)
UsuńPozdrawiam również!
Ten moment, kiedy dzień dopiero się zaczyna, a człowiek ma już w głowie cały zestaw spraw do ogarnięcia, jest mi bardzo znajomy. Lubię jednak takie poranki, w których jest jeszcze chwila ciszy, zanim wszystko ruszy na dobre. Czasem właśnie te pierwsze kilkanaście minut bez pośpiechu potrafi ustawić cały dzień lepiej niż najbardziej szczegółowy plan.
OdpowiedzUsuńTak! Tym bardziej, że ta cisza z rana nigdy nie trwa długo, a pomaga zebrać myśli i dobrze zacząć dzień.
UsuńDziękuję za komentarz :)
Och, pachnie mi to depresją, a w takim stanie nie tylko roślinki umierają...
OdpowiedzUsuńTak, o tym właśnie pisałam...
UsuńDziękuję za czytanie!
Dziś serwujesz nam przejmujący i głęboko melancholijny obraz. Ukazujesz stan skrajnego odizolowania, emocjonalnego zamrożenia i utraty kontaktu ze światem. To porównanie do umierającej bez słońca i powietrza roślinki idealnie oddaje to, co dzieje się z człowiekiem, który odcina się od zewnętrznego świata – bez dopływu nowych bodźców, relacji i "światła", jego wewnętrzne życie też zaczyna powoli więdnąć, umierać...
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz! To sama prawda, człowiek wtedy szybko umiera wewnętrznie...
UsuńBardzo smutny...
OdpowiedzUsuńTaki był cel, dziękuję :)
UsuńPasuje ten wiersz do kończącego się lata 😊
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPowiało smuteczkami... Cóż koniec lata czasem tak nas nastraja.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam końcówką urlopu
Oj, to prawda... Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
Usuń